|
baba
|
 |
« : Luty 25, 2010, 19:37:58 » |
|
Ostatnio na opolszczyznie rozpetala sie burza na temat dwujezycznych tablic z nazwami miejscowosci.Majac na uwadze bardzo liczna grupe mniejszosci niemieckiej , nie mam nic przeciwko , tym bardziej,ze odwiedza nas mnostwo turystow .Jednak nie wszystkim to sie podoba, stawiane tablice sa dewastowane itp.Co o tym sadzicie ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota ..... /A.Einstein/
|
|
|
|
piotrkubin
|
 |
« Odpowiedz #1 : Luty 25, 2010, 20:22:10 » |
|
No z tego co wiem, to nasza gmina, jest JEDYNĄ w woj. śląskim, w której obywatelstwo niemieckie zadeklarowało ponad 20% mieszkańców w narodowym spisie i jako jedyna gmina mamy prawo do tych tablic. Wiem, że parę lat temu było to nawet poruszane na zebraniu wiejskim, ale jakoś to utknęło w miejscu.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Yogi
|
 |
« Odpowiedz #2 : Luty 25, 2010, 22:05:26 » |
|
A ja słyszałem że te tablice już były prawie gotowe dla Krzanowic i nie wiem dlaczego jeszcze nie wiszą? Ale może to tylko plotka. Zaś moje zdanie jest takie że raczej powinno się unikać drażnienia społeczeństwa. Dziwi mnie dla przykładu dlaczego proboszcz uparcie odprawia i w tygodniu msze po niemiecku, nawet gdy intencje są za zmarłych których rodziny są czysto pochodzenia Polskiego. Z tego co się orientuję takie zmiany nazw ulic (bo i takie propozycje padały na zebraniu wiejskim) czy miejscowości kosztują ogromne pieniądze a służą tylko niewielkiemu procentowi społeczeństwa drażniąc pozostałych. Można brać pod uwagę historię i tak dalej, ale ciekawe co by się stało gdyby w Niemczech dla przykładu Keln jak słyszałem zwane miastem Turków nagle miało podwójną nazwę?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
I umarli milczą do czasu - który za nich przemówi.
|
|
|
mofos
Zaawansowany użytkownik
   
Wiadomości: 340
Nihil novi sine communi consensu
|
 |
« Odpowiedz #3 : Luty 25, 2010, 23:50:30 » |
|
Miastami Turków są w Niemczech KÖln, Berlin Frankfurt am Mein, Hamburg w sumie każde miasto powyżej 500tyś  . Podałeś zły przykład z Turkami w Niemczech bo ich to nie interesuje czy mieszkają w KÖln czy inaczej, dopóki są tolerowane ich obyczaje i rząd daje pieniążki na jedzenie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
piotrkubin
|
 |
« Odpowiedz #4 : Luty 26, 2010, 07:36:30 » |
|
Yogi, z tego co wiem, to są dwujęzyczne tablice blisko granicy z Polską, na terenie wymarłego obecnie języka Górnołużyckiego (czy tam dolno) i te dodatkowe tablice są w tym właśnie języku i nikomu to nie przeszkadza, ba, oni są z tego dumni. Na naszych terenach niestety ciągle są duże antagonizmy (albo nawet coraz większe). Mi osobiście to nie przeszkadza, te tablice to część naszej historii, a mam się nagle wyprzeć swoich przodków, swojej rodziny, tylko dlatego, że żyli tutaj "za Niemca, Prusa, czy Austro-Węgra"? Polskie prawo zezwala na to, aby takie tablice były. A co do czwartkowej mszy w j. niemieckim. To już jest tradycja i ona mi także nie przeszkadza, a ludzie, którzy są z Krzanowic (czy mieszkają tutaj od jakiegoś czasu), wiedzą, że czwartkowa msza jest niemiecka i jeśli komuś to nie pasuje, to składa intencję w innym dniu tygodnia, albo nie widzę problemu, żeby poprosić o to, by msza była po polsku.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
konzpkt
|
 |
« Odpowiedz #5 : Luty 26, 2010, 15:16:17 » |
|
Yogi co mi tu pan sugerujesz: czy Köln bylo kiedys turecki tablice po turecku to by dopiero bylo. Tak sie Janek III Sobieski pod Wiedniem staral i wszystko na nic, tymi tablicami w krzynowicach to ino takie draznienie hadziajstwo po co to komu lepiej se jakis fest zrobic za te piniadze piwa sie napic bedzie wiecej porzytku
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2010, 20:11:56 wysłane przez konzpkt »
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Yogi
|
 |
« Odpowiedz #6 : Luty 26, 2010, 20:41:18 » |
|
I tu się z Tobą zgadzam. Sam mam poważniejsze korzenie Niemieckie niż pan Piotr ale nie potrzebne mi dwujęzyczne tablice by wiedzieć skąd się wywodzę i jacy byli moi przodkowie. Obaj moi dziadkowie służyli w Wermachcie, ale to między innymi dzięki nim i temu co opowiadali, nauczyłem się Pacyfizmu i tego że nie należy wsadzać kija w mrowisko. Dwadzieścia procent to nie aż tak wiele, a jak widać nawet ci którzy wyjechali i żyją w Niemczech nie tęsknią do takich zmian, tym bardziej że wiadomo że te tablice będą wciąż zabazgrane, albo wymieniane i czy stać na to nasz UM. I jeszcze jedno. Z tego co wiem jeszcze wcześniej nasze tereny należały do Książąt Opawskich, a ojcowie lub dziadkowie tych którzy teraz tak afiszują się pochodzeniem Niemieckim mówili po Morawsku. Może więc tablice powinny być trzyjęzyczne? Poza tym ze względu na to że zabronione są nazwy z czasów III Rzeszy nazwa jaką proponowano by widniała na tablicach miała brzmieć "Kranowitz" Mi osobiście z niczym ta nazwa się nie kojarzy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
I umarli milczą do czasu - który za nich przemówi.
|
|
|
|